Depresja porodowa występuje u 10 do 20% matek małych dzieci. Pojawia się do 6 tygodni po porodzie i może dotyczyć nie tylko matek z tak zwanej grupy ryzyka, ale również kobiet, które przed urodzeniem dziecka nie miały żadnych poważnych problemów emocjonalnych. Objawydepresji poporodowej w dużej mierze przypominają symptomy typowej depresji. Są to: stałe przygnębienie lub poczucie braku emocji, negatywna ocena rzeczywistości, brak nadziei na pozytywne zmiany, poczucie winy, złe samopoczucie, brak energii, bierność, zaburzenia snu i łaknienia, drażliwość i niepokój, a także izolacja i myśli samobójcze. Pojawia się również przeświadczenie o własnej bezwartościowości w roli mamy oraz zaburzony kontakt z maluchem.

Jak groźna to choroba?

Depresja poporodowa jest chorobą bardzo niebezpieczną, ponieważ w przypadku jej nieuchwycenia i nie podjęcia działań leczniczych w odpowiednim momencie, stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia zarówno matki, jak i noworodka. Może się bowiem wiązać z występowaniem u chorej nawracających myśli na temat śmierci własnej i dziecka, co w skrajnych przypadkach może doprowadzić do popełnienia samobójstwa lub wyrządzenia krzywdy dziecku.

Naukowcy z Kanady przeprowadzili analizę danych dotyczących stanu zdrowia ponad sześciu tysięcy kobiet mieszkających w miastach o różnej wielkości i wsiach. Badania wykazały, że kobiety mieszkające w największych miastach są bardziej narażone na depresję poporodową niż mieszkanki mniejszych miejscowości i wsi. Przyczyną jest najprawdopodobniej mniejsze wsparcie otrzymywane zarówno podczas ciąży, jak i po urodzeniu dziecka. Życie w dużym mieście wiąże się często z podwyższonym poziomem stresu. Poza tym mniejsze społeczności są ze sobą zazwyczaj bardziej zżyte i wrażliwe na wzajemne problemy. Kolejną potencjalną przyczyną może fakt, iż wiele kobiet przenosi się do większych miast w poszukiwaniu pracy, rozwoju i lepszych warunków życiowych, oddalając się tym samym od rodziny i środowiska, w którym czują się dobrze i mają zapewnione poczucie bezpieczeństwa.