Czy picie alkoholu ma wpływ na nasienie?

picie alkoholu, a wpływ na nasienie

Efektywne działanie układu rozrodczego mężczyzny uzależnione jest od prawidłowej współpracy podwzgórza, przysadki mózgowej i jąder. Współpraca ta możliwa jest dzięki sygnałom przekazywanym przez hormony. Gonadoliberyna (GnRH) podwzgórza pobudza przysadkę mózgową do wydzielania FSH (folitropiny) i LH (lutropiny), które sterują pracą jąder. FSH inicjuje i podtrzymuje spermatogenezę i wpływa na czynność wydzielniczą komórek Sertoliego (wspomagających podziały komórkowe i dojrzewanie plemników). LH stymuluje komórki Leydiga do produkcji testosteronu. Testosteron z kolei wpływa na podziały komórkowe i przekształcenia w jądrach, dzięki którym powstają dojrzałe plemniki, zdolne do zapłodnienia komórki jajowej.

Na funkcjonowanie wyżej wymienionych, delikatnych i skomplikowanych mechanizmów, może wpływać wiele czynników, takich jak różne choroby czy czynniki zewnętrzne. Do drugiej grupy należą używki, w tym alkohol. Działanie alkoholu na męski układ rozrodczy zostało już wielokrotnie udowodnione naukowo. Negatywne skutki zbyt częstego zaglądania do kieliszka pojawiają się na skutek działania różnych mechanizmów.

Wpływ alkoholu na jądra

Nadużywanie napojów wysokoprocentowych zaburza produkcję testosteronu w jądrach. Może to prowadzić do spadku libido, impotencji, pogorszenia jakości nasienia, zaniku II-rzędowych cech płciowych. W skrajnych przypadkach, u osób uzależnionych oraz spożywających alkohol regularnie, w bardzo dużych ilościach, może dojść nawet do zmniejszenia objętości jąder, czyli ich atrofii. Dlaczego tak się dzieje?

Nadużywanie alkoholu prowadzi między innymi do nadmiernego przekształcania testosteronu oraz jego prekursorów w estrogeny, czyli żeńskie hormony płciowe. Proces ten nosi nazwę aromatyzacji i zachodzi przede wszystkim w obciążonej (lub nawet uszkodzonej) nadużywaniem alkoholu wątrobie oraz w tkance tłuszczowej. Ponadto alkohol zaburza prawidłowe funkcjonowanie komórek Leydiga w jądrach. Zamiłowanie do napojów wyskokowych prowadzi również do wzrostu stężenia kortyzolu we krwi. Hormon ten dodatkowo hamuje pracę komórek Leydiga. Podobnie niekorzystny efekt dotyczy komórek Sertoliego. Zakłócenie ich funkcjonowania może skutkować niekorzystnymi zmianami, od zaburzeń morfologii, ruchliwości i ilości plemników do całkowitego zahamowania spermatogenezy. Ponadto u osób nadużywających alkoholu dochodzi do znacznego zwiększenia stężenia tlenku azotu (NO) w tkankach, co dodatkowo hamuje syntezę testosteronu, niezbędnego do prawidłowej produkcji plemników.

Wpływ alkoholu na przysadkę mózgową

Szkodliwe działanie alkoholu, polegające na spadku stężenia testosteronu na skutek różnych, opisanych powyżej mechanizmów, powinno prowadzić do reakcji przysadki, polegającej na zwiększeniu wydzielania LH, pobudzającego jądra do produkcji testosteronu. Tymczasem regularne i nadmierne picie prowadzi także do upośledzenia produkcji oraz wydzielania LH przez przysadkę. Co więcej, LH, które jest syntezowane, ma gorsze właściwości biologiczne (obniżoną aktywność) niż ten sam hormon produkowany u mężczyzn niepijących. Podobny efekt zaobserwowano w przypadku drugiego kluczowego hormonu przysadki, czyli FSH. Nieprawidłowe funkcjonowanie przysadki mózgowej wynika nie tylko z bezpośredniego działania alkoholu, ale jest również skutkiem zaburzenia funkcji podwzgórza, które nią „steruje”.

Wpływ alkoholu na podwzgórze

Nadmierne spożywanie alkoholu powoduje spadek wydzielania GnRH przez podwzgórze. Podejrzewa się, że nie jest to działanie bezpośrednie. Najprawdopodobniej winowajcą odpowiedzialnym za obniżenie sekrecji GnRH jest nie sam alkohol, a jego metabolity.

Co w przypadku okazjonalnych drinków?

Wymienione wyżej zaburzenia dotyczą mężczyzn pijących regularnie i w sporych ilościach. Ale co z panami, którzy raczą się drinkami okazjonalnie, w ramach tak zwanych granic rozsądku? Na to pytanie jakiś czas temu postanowili odpowiedzieć polscy badacze. Według ich analizy umiarkowane spożycie alkoholu nie pogarsza znacząco płodności, ani nie powoduje zmniejszenia się ruchliwości plemników czy obniżenia ich liczby. Zauważyli jednak, że nawet u młodych i zdrowych mężczyzn, którzy piją od czasu do czasu i sporadycznie zdarza im się przekroczyć „bezpieczną” tygodniową dawkę, jaką przedstawia Światowa Organizacja Zdrowia (40 jednostek, czyli 140g czystego etanolu), obserwuje się większy odsetek plemników makrocefalicznych (z nieprawidłową budową główki) niż u abstynentów. Taka nieprawidłowość może wskazywać na uszkodzenia plemnikowego DNA. Dlatego też autorzy sugerują, że panowie, którzy chcą rozpocząć starania o dziecko, powinni całkowicie powstrzymać się od picia alkoholu co najmniej 3 miesiące wcześniej. Tyle bowiem trwa proces spermatogenezy, czyli wytworzenia nowej puli plemników.

Według włoskiego badania przeglądowego z 2016 roku, w którym autorzy przeanalizowali wyniki kilkuset prac naukowych przeprowadzonych przez różnych naukowców na całym świecie, kwestię zależności jakości nasienia od spożycia alkoholu można podsumować stwierdzeniem, że „to dawka czyni substancję trucizną”. W publikacjach jednoznacznie widać, że jakość nasienia, a co za tym idzie płodność mężczyzn, może się znacząco obniżyć u panów, którzy piją alkohol regularnie oraz w dużych ilościach. Nie udowodniono natomiast, żeby okazjonalne wypicie niewielkiej ilości alkoholu miało negatywny wpływ na płodność mężczyzn.