Tekst został opracowany przez dr n. med. Małgorzata Zięba

Jakiś czas temu pisaliśmy o doniesieniach naukowców mówiących o tym, że cesarskie cięcie sprzyja nadwadze i otyłości u dzieci. Badania wskazywały na to, że średnie ryzyko wystąpienia problemów z wagą u noworodków przychodzących na świat poprzez ten zabieg wynosi 33% i dotyczy zarówno maluchów, jak i nastolatków, a później – dorosłych. Doniesieniami zainteresowało się więcej grup badaczy, zwłaszcza że problem otyłości z roku na rok dotyczy coraz większej liczby osób na całym świecie. Szacuje się, że w krajach Unii Europejskiej odsetek osób z nadwagą i otyłością wynosi aż 50%. Poszukuje się więc zarówno przyczyn, jak i sposobów zahamowania rozwoju epidemii.

Niemieccy naukowcy z Uniwersytetu Monachijskiego oraz Centrum Helmholtz przeanalizowali dane dotyczące ponad 4 tysięcy dzieci w wieku 2, 6 i 10 lat. Brano pod uwagę wskaźnik BMI zarówno dzieci jak i ich matek (przed zajściem w ciążę i w jej trakcie) oraz czynniki, które mogą mieć związek z wystąpieniem nadwagi u dziecka m.in. urodzeniową masę ciała, czas karmienia piersią czy niezdrowe nawyki mamy podczas ciąży. Przez cesarskie cięcie na świat przyszło 17% z dzieci biorących udział w badaniu.

Badania potwierdzają

Rzeczywiście, wyniki pokazały, że ryzyko otyłości u dzieci urodzonych przez cesarskie cięcie było wyższe aż o 74% w porównaniu z rówieśnikami urodzonymi siłami natury. Prawdopodobnie wiąże się to z różnicami w mikroflorze jelitowej między tymi dwiema grupami. Prawidłowość ta dotyczyła jednak tylko grupy dwulatków i zmniejszała się sukcesywnie wraz z wiekiem dzieci. Poza tym analiza wykazała, że matki rodzące przy pomocy metody operacyjnej miały wyższe BMI przed zajściem w ciążę, podczas jej trwania przytyły więcej, a także krócej karmiły dziecko piersią. Naukowcy z Niemiec nie zgadzają się więc z wcześniejszymi doniesieniami kolegów z innych krajów, które wskazywały, że jednym z winowajców rozprzestrzeniającej się epidemii otyłości jest duża liczba porodów drogą cięcia cesarskiego.