Mimo iż istnieją coraz większe obawy dotyczące działania promieniowania emitowanego przez telefony komórkowe, większość z nas i tak nosi je w kieszeni spodni. Jest to wygodne i zapewnia łatwy dostęp do urządzenia, które ma coraz większą liczbę przydatnych funkcji i nie powoduje przecież żadnych widocznych szkód. Nowe badania przekonują jednak, że zwłaszcza mężczyźni powinni znaleźć dla telefonu inne miejsce.

Szacuje się, że w niektórych krajach europejskich (na przykład w Niemczech, Danii czy we Włoszech) liczba użytkowanych telefonów komórkowych jest dwukrotnie większa od liczby mieszkających tam ludzi. Rzetelne informacje dotyczące wpływu emitowanego przez nie promieniowania na nasze zdrowie są więc jak najbardziej potrzebne.

Wpływ promieniowania na płodność

Australijscy naukowcy z Uniwersytetu Newcastle przeanalizowali niemal 30 badań naukowych dotyczących wpływu promieniowania elektromagnetycznego o częstotliwości radiowej (RF-EMR) na męski układ rozrodczy. Okazało się, że aż 21 spośród opublikowanych wyników przemawia za jego szkodliwością. Analiza obejmowała dane dotyczące niemal 1500 próbek nasienia. Stwierdzono w niej, że długotrwałe noszenie telefonu w przedniej kieszeni spodni wpływa na obniżenie ruchliwości plemników (o 8%), ich żywotności (o 9%), a przede wszystkim powoduje generowanie wolnych rodników (ROS), co z kolei uszkadza plemnikowe DNA. Męskie komórki rozrodcze są komórkami wysoko wyspecjalizowanymi, szczególnie wrażliwymi na działanie ROS. Ponadto szkodliwy wpływ na jakość nasienia ma niewątpliwie ciepło generowane przez urządzenie.

Zagadnienie wymaga jeszcze zbadania, ponieważ naukowcy do tej pory nie wiedzą, jaki jest dokładny mechanizm działania promieniowania niejonizującego na komórki ludzkiego ciała. Poza połączeniem działanie – skutek nie odnaleziono więc bezpośrednich dowodów, przez co część badaczy uważa, że nie można jednoznacznie stwierdzić, że telefony komórkowe są szkodliwe dla męskiej płodności. Warto jednak zachować ostrożność. W 2011 roku Światowa Organizacja Zdrowia zakwalifikowała promieniowanie emitowane przez telefony komórkowe do kategorii 2B, czyli do czynników „mogących wywoływać nowotwór”.